Wzajemne powiązania socjologiczne

Psychologia jednostki a społeczeństwo, religijność a ateizm w życiu społeczeństwa, teoria i praktyka poznania, zasada „praktyka kryterium prawdy”, dostatecznie ogólna teoria zarządzania, deklaracje i praktyka samozarządzania społeczeństwa oraz organizowanie zarządzania kolektywami

Psychika jednostki to w zasadzie informacja i algorytmika[1], określające swoistość osobowości. Biomasa organizmu, składająca się z cielesności i biopola (trupy nie mają biopola), to z kolei materialny nośnik osobliwości informacyjno-algorytmicznych tej jednostki. Jeśli w psychice osoby brak informacji i algorytmiki, to w zasadzie nie ma też osobowości człowieka. Zgodnie z tym psychika jednostki to system informacyjno-algorytmiczny.

Przykładem jest życie głuchoniemych od urodzenia bądź tych, którzy stracili słuch i wzrok w wieku niemowlęcym wskutek zablokowania obu podstawowych kanałów odbioru informacji (sam wzrok daje prawie 95 % informacji). Aż do czasów, kiedy w 20. i 30. latach XX wieku opracowano metodyki nauczania i socjalizacji takich dzieci, w ciągu całego swojego względnie krótkiego życia pozostawały pod względem charakteru relacji ze Światem właściwie człekokształtnymi roślinami z fizjologicznym metabolizmem, typowym dla zwierząt[2].

W nurcie zdarzeń, składającym się na życie społeczeństwa, wyraża się działalność psychiczna wielu jednostek, tworzących dane społeczeństwo. Dotyczy to głównie działalności psychicznej dorosłych, których psychika z reguły już się ukształtowała, oraz tych, którzy w jakiś sposób funkcjonują już w różnych sferach życia społecznego.

Co się tyczy dojrzewających jednostek, przebywających w różnych fazach rozwoju, to życie społeczeństwa w istocie programuje ich psychikę aż do chwili, kiedy sami nie zabiorą się do rewizji zawartości własnej psychiki, w wyniku czego przystąpią do samodowychowania i samodokształcenia.

Mimo iż w historycznie ukształtowanych społeczeństwach do stadium rewizji treści psychiki przejętych z kultury oraz do dalszego samodowychowania i samodokształcenia zdecydowana większość nie dochodzi, to właśnie weryfikacja historycznie odziedziczonej kultury, świadome samodowychowywanie i samodokształcanie się ludzi jest głównym procesem twórczym w społeczeństwie, programującym charakter rozwoju społecznego oraz życie przyszłych pokoleń.

Zgodnie z tym przyszłość społeczeństwa kształtuje jego subkultura pedagogiczna, określająca proces edukacji i wychowywania dzieci, które otrzymują wykształcenie o określonej treści.

Znana fraza marksistowska „byt społeczny określa świadomość społeczną” kształtuje nieadekwatne wyobrażenie o procesach systemowych: byt społeczny nie określa świadomości społecznej, ponieważ świadomość jest cechą indywidualną, z kolei kolektywy i całe społeczeństwo składają się z wielu indywidualnych świadomości, które nie kształtują żadnej „świadomości społecznej”, rozumianej jako kompleks świadomości jednostek, mimo iż jednostki tworzą pewną „psychikę zbiorową”, której nośnikiem jest ich kolektywne biopole, jak również zabytki kultury. Innymi słowy określenie „świadomość społeczna” jako fenomen nie istnieje, choć w postaci nieokreślonego sformułowania przyjęło się nie tylko w socjologii marksistowskiej, ale również w dziennikarstwie, i nadal bywa często stosowane.

W rzeczywistości byt społeczny kształtuje zbiór indywidualnych psychik, których składnikiem jest świadomość jednostek. Rola bytu społecznego jest decydująca, ale tylko do chwili, kiedy osoba nie zajmie się samopoznaniem, przewartościowaniem własnego życia oraz życia społeczeństwa i nie przystąpi do metodycznego samorozwoju na podstawie tej weryfikacji, przed przystąpieniem do której funkcjonowała na zasadzie „robię jak wszyscy”. Dzięki temu będzie w stanie świadome i celowo oddziaływać na byt społeczny i – w wyniku tego – na to, w jaki sposób zmieniający się byt społeczny będzie dalej kształtować psychikę i świadomość innych jednostek – zarówno dorosłych, jak też nowo narodzonych. Jeśli zaś jednostka w swoim rozwoju osobistym nie dotrze do stadium, w którym przystąpi do weryfikacji zawartości własnej psychiki i stylu życia społeczeństwa, to nawet wtedy w pewnym stopniu oddziałuje ona na byt społeczny, jednak nieświadomie. I mimo iż takie oddziaływanie może być pozytywne, nie jest ono w pełni człowiecze, bowiem człowiek to świadoma wola podporządkowana dyktaturze sumienia; a świadoma wola i sumienie funkcjonują z poziomu świadomości.

Lecz nawet świadome celowe oddziaływanie może być w swej istocie szkodliwe; zarówno wskutek błędów popełnianych w szczerych i dobrych intencjach, jak też z powodu niegodziwości osobnika i jego złych zamiarów w wyznaczaniu własnych działań (wtedy mówimy o tzw. „błędzie systemowym”[3]).

Błędy działalności psychicznej jednostek i kolektywów dość często prowadzą do awarii i uszczerbku nie tylko dla mylących się, ale także dla otoczenia i potomstwa. Dlatego trudne doświadczenia związane z różnego rodzaju błędami i katastrofami mającymi miejsce na przestrzeni całej historii prowadziły ludzi do zadawania pytań: Jeśli niezawodna działalność psychiczna jest tak trudno osiągalna, to jak zapewnić sobie sukces i bezpieczeństwo chociażby w swoich prywatnych sprawach, popełniając najwyżej błędy o charakterze niekrytycznym? Poszukiwania odpowiedzi na to pytanie prowadziły wielu do uświadomienia sobie konieczności poznania i przebywania w harmonii z tym, co znajduje się poza granicami świadomej percepcji zmysłowej większości ludzi przebywających w normalnym stanie psychicznym.

Rozmyślne poszukiwania odpowiedzi na to pytanie, jak również zwykła obserwacja biegu wydarzeń w życiu prowadziły – a wielu nadal prowadzą – do myśli o istnieniu Boga, stwórcy Świata i ludzi, sprawującego hierarchicznie najwyższą wszechobejmującą władzę nad wszystkimi procesami, albo do idei o istnieniu wielu bogów, którzy również stworzyli Świat wraz z ludźmi, sprawując hierarchicznie najwyższe rządy nad Światem oraz ludzkim życiem.

Jednocześnie dla wielu ludzi ich religijne przekonania nie są kwestią ślepej wiary bądź przejętych (zapożyczonych) niegdyś „uprzedzeń religijnych”, nie będąc także rezultatem dowodów uzyskanych „na dany temat” w wyniku rozważań intelektualnych, a wiarygodną wiedzą, codziennie potwierdzaną przez ich własną religijno-mistyczną praktykę oraz życie. W ich postrzeganiu świata wydarzenia w życiu przebiegają zgodnie z ich modlitewnym dialogiem z Bogiem (bądź bogami) na temat nurtujących ich kwestii, dotyczących nie tylko ich własnego losu, ale także losu społeczeństwa i całej ludzkości.

Tak samo istnieje sporo ludzi, którzy nie odczuwają w swoim życiu potrzeby porozumiewania się z Bogiem, będąc przekonanymi o Jego nieistnieniu, a co za tym idzie – o samozarządzaniu odwiecznej i bezgranicznej Natury i wszystkich jej fragmentów oraz części. Swój ateizm (bezbożność) uzasadniają tym, że im samym nie udaje się odtworzyć zjawisk o charakterze religijno-mistycznym, poświadczanych przez innych ludzi, których nie można powtórzyć ani w „prawidłowo” przeprowadzonych „eksperymentach naukowych” w warunkach laboratoryjnych. Wskutek tego wszystkie świadectwa o różnego rodzaju „zjawiskach nadprzyrodzonych” są ich zdaniem albo wymysłem świadomych kłamców, albo neuropsychicznymi halucynacjami niezupełnie zdrowych ludzi, których opowieściom wierzą podobni psychopaci i ignoranci, zwyczajnie nieznający praw Natury, a brak tej wiedzy kompensują wymysłami sukcesywnie obalanych przez naukę w trakcie jej rozwoju[4]. Jednocześnie wątpiący w religijno-mistyczne doświadczenia innych ludzi mimo wszystko przypuszczają, że niektóre zjawiska „mistyczne” w rzeczy samej miały miejsce, jednak były wynikiem zbiegu przyczynowo-skutkowego niepowiązanych ze sobą okoliczności: z jednej strony modlitw, zabiegów magicznych, a z drugiej strony rzeczywistych zdarzeń w życiu, które wydarzyły się „same przez się”, bez jakiegokolwiek udziału sił nadprzyrodzonych, reagujących w ten sposób na modlitwy i zaklęcia. Innymi słowy według nich cuda to jedynie kaprysy Natury, w których urzeczywistniły się znikomo małe prawdopodobieństwa samorealizacji w pełni naturalnych wydarzeń.

Pewna religijność wraz z mistycyzmem[5] z jednej strony, a ateizm z jego życiowym pragmatyzmem ze strony drugiej istnieją i rozwijają się równolegle co najmniej od tego czasu, kiedy w kulturze ludzkości doszło do wydzielenia dogmatycznie ustabilizowanych zasad wiary oraz nauki, która ustawicznie się odnawia. W nauce również istnieją dogmaty, jednak wolno w nie wątpić, wskutek czego dogmaty naukowe żyją wyraźnie krócej niż dogmaty religijne, które wymagają ich akceptacji bez jakichkolwiek wątpliwości – w postaci wiecznych prawd po wszystkie wieki.

Określeniu „religijność” w danym przypadku dodano epitet „pewna” z tego powodu, iż w społeczeństwie mogą występować rozmaite religie. Zaś sam ateizm może istnieć w dwóch odmianach:

  • Ateizm materialistyczny” wprost oświadcza: „Boga nie ma. Wszystkie opowieści o Nim i Jego życiu albo o życiu wielu bogów to tylko wymysły ludzi:
    • albo nieznających Natury i powiązań między zjawiskami naturalnymi, którzy braki w wiedzy zastąpili własnymi wymysłami;
    • albo pragnących niepohamowanie panować nad ciemnym społeczeństwem w imieniu Boga, którego tak naprawdę nie ma, bądź w imieniu zmyślonego przez nich towarzystwa bogów”.
  • Ateizm idealistyczny” wprost oświadcza: „Bóg istnieje. Przybądźcie do nas, a nauczymy was prawdziwej religii, na podstawie której będziecie żyć w harmonii z Bogiem i przez to zbawicie waszą wieczną duszę od grzechów, unikając kary w postaci mąk pośmiertnych”.

Jednak religie idealistycznego ateizmu zawierają tyle wymysłów i oszczerstw w stosunku do Boga, który istnieje, że im gorliwiej wyznawca trzyma się przyjętej wiary, będącej odmianą ateizmu idealistycznego, tym więcej kłopotów pojawia się w jego relacjach z Bogiem. Istnieją również politeistyczne warianty idealistycznego ateizmu, które także prowadzą swoich wyznawców do dysharmonii w relacjach z Bogiem, który istnieje.

W życiu społecznym ludzie tworzą mnóstwo przesłanek do tego, by na ich podstawie ukształtowały się subkultury obu odmian ateizmu, walczących nie tylko między sobą, ale też z ludźmi żyjącymi na zasadzie prawdziwej religijności, czyli świadomego obcowania z Bogiem poprzez Życie.

Na dodatek szereg zjawisk, które są rzadkie, ciężko lub w ogóle nieodtwarzalne w eksperymentach i które nie mieszczą się w „naukowym obrazie świata”, wyodrębniona z religii nauka woli nie zauważać, jak gdyby w ogóle nie istniały. Zaś ci, którzy sami byli świadkami tego rodzaju zjawisk, nie zawsze są skłonni uwierzyć, że przywidziało im się coś, czego w rzeczywistości nie ma, w związku z czym odmawiają przyznawanie racji historycznie ukształtowanej nauce, przynajmniej w niektórych jej opiniach.

23549_900Z drugiej strony wyznawcy historycznie ukształtowanych tzw. religii abrahamowych, najbardziej rozpowszechnionych na świecie, nie stworzyli własnej nauki, której metodologia generowania wiedzy udzielałaby odpowiedzi na pytania ignorowane przez ateistyczną naukę[6].

Wszystko to w zasadzie mówi o tym, że zarówno wyznawcy tradycyjnych konfesji, jak też zwolennicy ateistycznej nauki, nie władają adekwatną metodologią poznania Życia – wbrew temu, iż nauka, podobnie jak i założyciele wszystkich historycznie znanych religii, w tej lub innej formie głosili zasadę „praktyka kryterium prawdy”.

Sama zasada „praktyka kryterium prawdy” jest wspólna dla nauki i dla religii, nie znając wyjątków w zastosowaniu w kwestiach dotyczących nauki bądź przedmiotach należących do kompetencji religii. Wygląda na to, że problem tkwi w tym, iż w stosowaniu tej adekwatnej życiu zasady przedstawicielom zarówno nauki, jak i wyznań, przeszkadzają ich dogmaty oraz uprzedzenia, które w niektórych aspektach wypaczają i blokują działalność psychiczną ludzi.

Podajmy jeden z przykładów zasadności reguły „praktyka kryterium prawdy” i jego subiektywnego odrzucania.

  • Jeżeli w społeczeństwie istnieje nauka socjologiczna i jej gałęzie, włącznie z nauką ekonomiczną, a system edukacji kształtuje się na podstawie tej nauki, zaś nauka ta jest adekwatna życiu, to społeczeństwo nie może w ciągu dziesięcioleci żyć w warunkach gospodarczego rozkładu i ogólnokulturowego kryzysu.
  • Jeżeli gospodarka jest nieuporządkowana, a kryzys ogólnokulturowy to norma życia na przestrzeni wielu dziesięcioleci, a nawet stuleci, oznacza to, iż nauka społeczna, jak i jej poszczególne gałęzie, w tym ekonomia, są nieadekwatne życiu. W związku z tym w przypadku gdy zalecenia nauki leżą u podstaw decyzji kierowniczych w polityce państwa i w sferze gospodarczej, implementacja owych decyzji kierowniczych nieuchronnie (tak czy inaczej) odbija się zgubnie na życiu społeczeństwa.

Prawda ta znana jest wszystkim wyznawcom zasady „praktyka kryterium prawdy”, którzy uważają ją za adekwatną Życiu bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Lecz aby kierować się tą zasadą w praktyce, przedstawiciele nauki społecznej powinni wyjść poza ukształtowaną tradycję, przekraczając granicę istniejącego w ich środowisku obowiązkowego dla wszystkich „standardu światopoglądowego”. Oznacza to, że powinni zostać „głupcami drugiego rodzaju” (w terminologii Kluczewskiego), którzy rozumieją to, czego w historycznie ukształtowanej tradycji nie powinien rozumieć nikt. Jednak nie wszystkim jest to w smak: dla zdecydowanej większości autorytetów nauk społecznych bardziej korzystne jest przestrzeganie mafijno-korporacyjnej etyki „społeczności naukowej” i ogłupianie innych ludzi na podstawie obowiązkowego dla wszystkich „standardu światopoglądowego”.

W związku z tym teoria poznania, zbudowana na zasadzie „praktyka kryterium prawdy”, jest społeczeństwu niezbędna do tego, by ludzie na jej podstawie mogli formować i rozwijać własną osobistą kulturę poznawczo-twórczą i w ten sposób uwolnili się od presji autorytetów naukowych i politycznych.

  • Wątpliwości odnośnie tego, co jest obiektywną prawdą, nie zniszczą prawdy i nie zmienią jej w ułudę, ponieważ adekwatna życiu teoria poznania oraz osobista kultura poznania potwierdzą słuszność prawdziwego twierdzenia, odkrywając być może nowe rubieże prawdy.
  • Z kolei wątpliwości odnośnie obiektywnie błędnych przekonań umożliwią społeczeństwu, w którym efektywna osobista kultura poznania będzie szeroko rozpowszechniona, szybciej odnaleźć prawdę i wyzwolić się spod władzy złudzeń i kłamstw – celowych, jak i nieumyślnych. Dotyczy to zarówno problematyki leżącej w kompetencji nauki, jak i problematyki z zakresu religii i mistycyzmu.

A ponieważ w życiu jednostki i społeczeństw wszystkie procesy można interpretować jako procesy zarządzania albo samozarządzania, dostatecznie ogólna (w sensie uniwersalności zastosowania) teoria zarządzania to znaczeniowo najważniejszy rezultat ludzkiej praktyki i teorii poznania.

Praktyka wraz z teorią poznania są niezbędnymi narzędziami do wyłapywania błędów w organizacji zarządzania kolektywami we wszystkich sferach działalności oraz błędów w procesach społecznego samozarządzania. Na dodatek umożliwiają uwidocznić życiową niezdatność deklaracji politycznych lub biznesowych, za którymi dość często kryje się umyślna antyspołeczna działalność podmiotów mających w stosunku do ludzkości własne (niejawne) zamiary i plany.

Odnośniki:

wyyhcmfdg1u
al-Chuwarizimi

[1] Algorytm – zniekształcone al-Chuwarizmi lub al-Chorezmi – to nazwisko środkowoazjatyckiego matematyka średniowiecznego, wywodzące się od nazwy miasta Chorezm (dzisiejsza Chiwa w Uzbekistanie), w którym żył. Jego imieniem nazwano ciągły łańcuch działań, których wykonanie umożliwia osiągnąć określone cele. Algorytmem zwie się również opis takiego łańcucha działań. Algorytm zatem to zbiór:

  • informacji, opisującej charakter przekształcenia wejściowego strumienia informacji w każdym bloku algorytmu, oraz
  • miar (kryteriów, wyznaczników), kierujących przekazywaniem strumienia przekształcanej w algorytmie informacji od każdego bloku do kolejnego.

Pojęcie algorytmiki rozumiemy jako łączny zbiór poszczególnych funkcjonalnie wyspecjalizowanych algorytmów.

Wśród pojęć typowych dla subkultury ukształtowanej na podstawie edukacji humanistycznej pojęciu „algorytm” i „algorytmika” najbardziej odpowiada termin „scenariusz”, z tym że wielowariantowy (i wielopłaszczyznowy).

[2] Po opracowaniu odpowiednich metodyk socjalizacji i edukacji takich dzieci niektórym z nich udało się uzyskać wyższe wykształcenie, a nawet zostać doktorami nauk.

[3] Mówiąc konkretnie: tak zwane przypadkowe, spontaniczne błędy przedstawiają awarię w pracy systemów różnego rodzaju, których efektywność przed wystąpieniem danych błędów uznawano za dostateczną. Z kolei błędy systemowe są uwarunkowane błędami w samej konstrukcji systemów oraz w ich zaopatrzeniu informacyjno-algorytmicznym, wskutek czego funkcjonalność systemu w całości lub w pojedynczych i konkretnych warunkach staje się niezadowalająca.

78679362-600x400
Prorok Eliasz w kolasie

[4] Tak zbadanie zjawiska elektryczności obaliło wszystkie przesądy o bogach gromowładnych lub ludowe bujdy o proroku Eliaszu, jeżdżącym po obłokach w kolasie, spod żelaznych obręczy kół której wylatują błyskawice i pioruny, jak gdyby mknęła ona po kostce brukowej.

[5] Pojęcie „mistycyzm” w danym przypadku oznacza te „paranormalne” zjawiska, które nie mieszczą się ani w ramach oficjalnej (lub tradycyjnej) religijności społeczeństwa, ani w ramach jego tradycyjnej nauki.

russian_world_tree[6] Konflikt nauki i religii jest cechą szczególną kultury biblijnej. W kulturach cywilizacji starożytnych nauka, religia oraz sztuka (różnorodna twórczość artystyczna) tworzyły „stop jednego metalu”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *