Cieszyńska pieśń ludowa I: Wprowadzenie

Pieśń ludowa jest jednym z gatunków twórczości ludowej przemawiającej do nas bezpośrednio w oryginalnej postaci gwarowej, podobnie jak przysłowia i powiedzenia, przepowiednie, zaklęcia i formuły uzdrawiające lub różne żartobliwe rymowanki, wyliczanki, kawały, bajki, opowiastki itp. Dlatego też przyglądając się – jeszcze w wieku nastoletnim – gwarze cieszyńskiej, postanowiłem przyjrzeć się bliżej temu żanrowi, mając nadzieję, że uda mi się zebrać chociaż około 10 ciekawych i zarówno wartościowych pieśni. Kilka regionalnych przebojów znałem jeszcze ze szkolnej ławki: Płyniesz Olzo, Ojcowski dom (oba autorstwa Jana Kubisza), Szumi jawor, Beskidzie (od Andrzeja Niedoby) i kilka „dziwolągów”, takich jak Zasiali górale, Pognała wołki czy Za stodołóm na rzyce, więc szczerze mówiąc nie spodziewałem się odkryć wielkich skarbów, zakładając, że gdyby takie istniały, z pewnością poznałbym je już w szkole, w której zawsze nas przekonywano o wartości pielęgnowania tradycji rodzimych, co w moim przekonaniu sprowadza się do poznania kultury własnych przodków.

Minęło parę lat, a ku mojemu zdziwieniu i niezmiernej uciesze ilość zebranych pieśni przekroczyła liczbę 1000, zajmując ponad 700 stron A4. Pieśni ludowych, regionalnych, gwarowych, wyrosłych na gruncie śląskocieszyńskim. Nie każdy region może poszczycić się taką ilością dochowanego materiału etnograficznego.

Oczywiście w każdej prawie piosence ludowej wyraźnie czuć wpływ okolicznych kultur: polskiej, morawskiej, słowackiej, czeskiej, węgierskiej, cygańskiej, a także wołoskiej – łącznie z całym etnicznym substratem uzbieranym przez koczowniczych pasterzy po drodze do naszego zaułka karpackiego. To samo można orzec o każdej z wymienionych „wpływowych” kultur z osobna. Wbrew różnie stawianym granicom państwowym one na siebie zawsze wzajemnie oddziaływały, inspirując wędrownych kuglarzy do skomponowania i przenoszenia utworu, będącego połączeniem usłyszanych pieśni z wioski Wczorajszej z wątkami granymi w mieścinie Dzisiejszej. Dzięki temu nawet w czasach współczesnych można wytropić ślady wątku ukraińskiego w piosence z terenów łużyckich. Nie można jednak ograniczać się do stwierdzeń typu „cieszyńska pieśń ludowa to mieszanina polskiej karczmy z morawską gospodą”, bowiem oprócz oczywistych wpływów obcych (cokolwiek tak nazywamy) wykształciła się u nas swoista, autonomiczna platforma kulturowa z bezsprzeczną autentycznością i charakterystycznym pokrojem. Będzie o tym jeszcze mowa w odrębnych artykułach poświęconych cechom cieszyńskiej muzyki ludowej: nie tylko pieśni, ale też tańcom oraz instrumentom ludowym.

W celu ułatwienia dostępu do zebranego materiału pieśniowego, będącego autentycznym dokumentem bogactwa kultury duchowej naszego regionu, postanowiłem oprószyć swoje dawne kolekcje i rozpocząć publikowanie najciekawszych pieśni, do których obiecuję dołączać w miarę ciekawe komentarze. Przyznaję, że od początku interesowała mnie bardziej strona tekstowa pieśni, gdyż nie jestem muzykologiem, a raczej filologiem. Dlatego też ograniczam się na razie do zamieszczania słów utworów, z ewentualnym dołączeniem prostego zapisu melodii w chyba już zapomnianym formacie dźwiękowym .midi, do którego przetwarzałem kolekcjonowane zapisy nutowe pieśni. Wolę jednak nawoływać do odsłuchania pieśniczek i bojtek w wykonaniu licznych zespołów regionalnych, które postaram się w ten sposób zareklamować i być może także zachęcić do poszerzania wykonywanego repertoaru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *