Spójność metrologiczna nauki a niespójność metrologiczna teorii pseudonaukowych

Życie współczesnej cywilizacji jest takie, że jednym z podstawowych warunków osiągnięcia sukcesu w dowolnym rodzaju działalności (nie tylko naukowej) jest zapewnienie działaniom spójności metrologicznej.

Spójność metrologiczną (w znaczeniu zasadności wartości dowodowych) można wyrazić następująco:

  • Wykrywając zjawisko w naturze (lub w społeczeństwie), należy przypisać mu określony zestaw cech, z których każda dostępna jest percepcji zmysłowej bezpośrednio przez narządy zmysłów lub pośrednio za pomocą bazy pomiarowej (aparatury), stworzonej przez kulturę. To właśnie na określaniu takiego zestawu cech polega akt wykrywania w naturze obiektywnie istniejących zjawisk.
  • Wykryte cechy mogą zostać sprowadzone:
    • do opisu, na podstawie którego niezależny obserwator będzie w stanie rozpoznać identyczne bądź jednorodne (wedle zestawu cech[1]) zjawisko w miejscu jego występowania, jeżeli takowe w danym środowisku występuje, bądź
    • do modelu, na podstawie którego można dokonać prognostyki względem dalszego rozwoju danego zjawiska lub jednorodnych (wedle zestawu cech) zjawisk.
  • Na podstawie spójności metrologicznej opisów i modeli (pod warunkiem ich adekwatności) człowiek (lub społeczeństwo) może sobie wyrobić własny stosunek do zjawiska, a mianowicie:
    • zignorować je;
    • dostosować się do niego;
    • podjąć próbę pokierowania zjawiskiem (tzw. przechwycenia kontroli);
    • jednorazowo lub wielokrotnie odtworzyć analogiczne zjawisko w sposób sztuczny, dążąc do realizacji własnych celów. Właściwie to ów rodzaj stosunku ludzi do zjawisk naturalnych sformował technosferę obecnej cywilizacji.

Uogólniając, pomyślne zapewnienie spójności metrologicznej dowolnemu procesowi wyraża się w udanym przejściu ciągu: „obiektywnie istniejące zjawisko w miejscu jego występowania > opis lub model zjawiska > działanie (na podstawie opisu bądź modelu zjawiska) związane z danym zjawiskiem i prowadzące do oczekiwanych wyników”.

Jednak powyższe nie jest definicją fenomenu spójności metrologicznej. W powyższym opisie spójność metrologiczna, o ile została zapewniona w działaniu jednostek, kolektywów, społeczeństw bądź całej ludzkości, znajduje jedynie swoje praktyczne wyrażenie. Zdefiniować spójność metrologiczną jako zjawisko można w następujący sposób:

Spójność metrologiczna przejawia się w zdolności wychwycenia obiektywnej jakościowo-ilościowej określoności, cechującej zjawisko naturalne lub społeczne, za pośrednictwem 1) bazy pomiarowej nauki, 2) narządów ludzkich zmysłów albo 3) spekulatywnie[2]. Taka definicja może dotyczyć zarówno realnie istniejących zjawisk, jak i obiektywnie możliwych zjawisk. W drugim przypadku mowa o działalności twórczej, czyli np. zaprojektowaniu obiektywnie możliwej budowy dotąd nieistniejącego mostu).

Jeżeli tego nie zapewniono, to wyżej opisywany ciąg akcji, w którym wyraża się spójność metrologiczna, nie może zakończyć się oczekiwanym wynikiem, ponieważ spójność metrologiczna jest jego fundamentem. Bez adekwatnego fundamentu nie można pomyślnie zakończyć budowy.

i605_6Potrzeba zapewnienia spójności metrologicznej doprowadziła do pojawienia się wyspecjalizowanej dyscypliny naukowej o nazwie. Metrologia to nauka o dokonywaniu pomiarów i zapewnieniu spójności metrologicznej we wszelkiego rodzaju działaniach. Spójność metrologiczna większości rodzajów działań opiera się w praktyce na stworzeniu i podtrzymywaniu w aktualnym stanie układów miar w postaci jednostek pomiarowych masy, długości, czasu, temperatury, natężenia prądu, ilości energii i wielu innych.

W ludzkiej kulturze problem zapewnienia spójności metrologicznej dla różnego rodzaju nauk doprowadził do ich podziału:

  • na tak zwane nauki ścisłe (dzielące się dalej na przyrodnicze i matematyczno-techniczne), w których spójność metrologiczna jest w ten czy ów sposób gwarantowana;
  • na tak zwane humanistyczne, których przedstawiciele dotychczas mało zastanawiają się nad spójnością metrologiczną we własnej działalności, wskutek czego czasami zajmują się studiowaniem różnego rodzaju fikcji lub iluzji[3], stworzonych przez nich samych, i których zgłębianie ma sens tylko dla samych „badaczy” oraz ich zwolenników[4].

W ten sposób doszło do historycznego podziału wcześniej jednorodnych nauk, który skutkował możliwością dalszego rozwoju nauk ścisłych z jednoczesnym hamowaniem i schodzeniem na manowce nauk humanistycznych. Od tego momentu ludzkość (pod przewodnictwem regionalnej cywilizacji Zachodu) podążała drogą poszerzania wiedzy na temat otaczającego ją makrokosmosu, prowadzącą do dalszego rozwoju materialnej technosfery, poświęcając niewiele uwagi tajnikom mikrokosmosu, co przyczyniło się do powstrzymywania rozwoju osobistego (duchowego) ludzkich jednostek tworzących wspólnie społeczeństwo. Nie przypadkiem Konstantin Ciołkowski, twórca rakiet kosmicznych i wizjoner kosmosu, dużo większych odkryć spodziewał się w naszym wewnętrznym mikrokosmosie niż w odległych przestworzach makrokosmosu.

300humanizm

U podstaw spójności metrologicznej działalności prawdziwej nauki leżą cztery czynniki:

  • 1) Obiektywna metryka Wszechświata, jego miarowość (problematyka spójności metrologicznej w jej całości w stosunku do wszystkich rodzajów działalności nie może zostać przedstawiona inaczej niż na podstawie trialistycznego światopoglądu materii-informacji-miary, o czym będzie mowa później).
  • 2) Genetycznie zaprogramowana zgodność uczuć zdecydowanej większości ludzi, wyrażona w starożytnym aforyzmie „człowiek jest miarą wszechrzeczy: istniejących – w tym, że istnieją, a nieistniejących – w tym, że nie istnieją.[5]”.

Najprostszym przykładem ilustrującym słuszność danego czynnika jest ogólnie identyczny odbiór koloru zielonego i czerwonego przez wszystkich ludzi, za wyjątkiem daltonistów, w których genomie zaszły pewne uszkodzenia, wobec czego nie odróżniają danych kolorów. Jednak kiedy wyposażymy daltonistę w spektroskop, będzie on w stanie odróżniać kolory pośrednio – za pomocą przyrządu technicznego.

  • 3) Adekwatność życiu jako takiemu postrzegania i pojmowania świata jednostki, prowadzącej badania naukowe, jak również zgłębiającej naukę jako dziedzinę działalności (typy postrzegania i pojmowania świata oraz ich adekwatność rozpatrzymy w następujących częściach).
  • 4) Układ jednostek, stworzony przez naukę metrologiczną, jest konsekwencją i wyrażeniem pojmowania świata, jednak od początku możliwość jego stworzenia była uwarunkowana obiektywną metryką Wszechświata.

Jeśli nie udaje się zapewnić spójności metrologicznej badaniom naukowym (świadomie bądź nieświadomie), nauka wyradza się w grafomanię, zaś teorie wysnute przez grafomanów[6] krążą w postaci pseudonaukowych bzdur[7], których ofiarami mogą zostać całe społeczeństwa i cywilizacje regionalne w przypadku, kiedy 1) teorie pseudonaukowe wchodzą w zakres systemu nauczania, a 2) system edukacyjny jest nastawiony na zapoznanie podopiecznych z pewną faktologią, lecz nie dąży do wypracowania nawyków twórczo-poznawczych u wszystkich uczących się, wskutek czego metrologicznie niespójna grafomania i stworzone przez nią fikcje oraz iluzje przekładają się na działalność praktyczną we wszystkich sferach życia społeczeństwa (jak w marksizmie lub hitleryzmie).

Pomimo metrologicznie spójnych parametrów teorie i zbudowane na podstawie teorii modele mogą w sobie zawierać również różnego rodzaju oceny. Wymierne parametry a oceny to różne zjawiska.

W istocie pomiarów leży zapewnienie spójności metrologicznej procesowi przepływu informacji od przedmiotu do podmiotu, przy czym zamiana jednego podmiotu na drugi przy zapewnieniu spójności metrologicznej nie prowadzi do zmiany wyniku pomiaru (jeśli wykluczymy z rozpatrzenia kwestię obróbki statystycznej i przedziały ufności).

Spójność ocen różni się od metrologicznie spójnych parametrów tym, że opiera się ona na dwóch czynnikach: 1) pewnym kompleksie metrologicznie spójnych i dlatego wymiernych parametrów, cechującym przedmiot badań, oraz 2) subiektywizmie, formującym ocenę na podstawie tej lub innej algorytmiki obróbki wyników pomiarów. W danym przypadku algorytmikę oceny należy rozumieć jako formalizowaną algorytmikę pewnej teorii naukowej (lub modelu) oraz jako algorytmikę właściwą psychice ludzi, która nie musi być w żaden sposób sformalizowana ani świadoma.

Z uwagi na wymienione okoliczności zamiana jednego podmiotu na drugi może skutkować zmianą oceny dla identycznego kompleksu pomiarów, ponieważ psychika podmiotu albo już zawiera pewną algorytmikę oceny, albo dopiero powstaje podczas kształtowania teorii (bądź własnego ustosunkowania do napotkanego zjawiska), albo też wybiera jego zdaniem odpowiednią algorytmikę oceny z konkretnego zbioru proponowanego przez znane mu teorie.

Ocena staje się niespójna, jeśli 1) spójność metrologiczna pomiarów nie została zapewniona lub 2) algorytmika obróbki mierzonych wskaźników jest w pewien sposób niepoprawna sama w sobie bądź traci zasadność w tych lub innych konkretnych okolicznościach jej zastosowania (podobnie jak liniowe modele matematyczne lub modele, które nie uwzględniają dyskretnego charakteru procesu, nie zawsze znajdują zastosowanie, mimo iż w innych przypadkach całkowicie się nadają).

. Twierdzenie cosinusów. . . (dowód z twierdzenia sinusów)W praktyce można spotkać się zarówno z wynikami pomiarów, jak też z wynikami ocen jednakowego parametru obiektywnego zjawiska. Na przykład boki trójkąta można zmierzyć bezpośrednio, jednak można ich także ocenić na podstawie innych pomiarów i twierdzeń geometrycznych. Jeżeli zmierzymy dwa boki trójkąta i kąt między nimi, to trzeci bok można poprawnie ocenić we wszystkich przypadkach na podstawie twierdzenia cosinusów, podczas gdy ocena trzeciego boku na podstawie twierdzenia Pitagorasa będzie słuszna tylko w przypadku trójkąta prostokątnego.

Poza tym u podstaw oceny może lec pewien zbiór parametrów, a algorytm oceny może sprowadzać cały zbiór do jedynego wykładnika – pod warunkiem trzymania się wymogów, zapewniających spójność oceny, czyli spójności metrologicznej pomiarów i prawidłowości algorytmu.

il_570xn.1325119901_jvkvTakże należy mieć na uwadze, iż ocena może zostać opracowana tak, że nie można do niej odnieść żadnego obiektywnie istniejącego (tj. metrologicznie spójnego) parametru obiektywnie istniejącego zjawiska (przedmiotu badań). W taki sposób można opracować oceny systemu makroekonomicznego, nazywane w marksizmie „niezbędny czas pracy”, „dodatkowy czas pracy”, „niezbędny produkt”, „dodatkowy produkt” itp. Jednak żadnemu z wymienionych terminów nie można nadać żadnego metrologicznie spójnego parametru systemu makroekonomicznego, przez co podobna terminologia staje się bezużyteczna dla praktyki zarządzania.

Jeżeli zatem rozumiemy różnicę między procesami dokonywania pomiarów a formowania ocen, rozumiemy problematykę spójności metrologicznej dowolnych badań naukowych, to możemy też nadać metrologiczną spójność naukom historycznym i społecznym (jak i całej reszcie dyscyplin humanistycznych), co od razu sprowadza je do kategorii nauk ścisłych, nie zmieniając ich opisowo-narracyjnego charakteru.

Zgodnie z tym „… historia, jak i matematyka, okazuje się być nauką ścisłą. Tyle że jeśli w matematyce możemy prowadzić obliczenia z dokładnością do jednego bądź więcej znaków, to wszelki proces historyczny można opisać:

  • z dokładnością do szarego tłumu-narodu[8] i „postaci” – osoby wodza, geniusza, wielkiego i mądrego albo małego i podłego, w zależności od tego, z pozycji której koncepcji organizacji życia społecznego (koncepcji społeczno-politycznej) patrzymy;
  • w bardziej złożonym wariancie opisu tłum-naród w dalszym ciągu pozostaje szarym, lecz do postaci wodza dodajemy inne postaci: jego współtowarzyszy, wrogów i towarzyszy wroga. To tak zwane „postaci historyczne”.
001_1_3
Martwa Woda (cytowane źródło)

O ile z „postaciami historycznymi” w życiu i działalności bywają związani inni ludzie, należący do szarego tłumu-narodu w narracji historycznej obu wcześniej opisanych typów, to w dotąd szarym tłumie-narodzie można wyjawić różnego rodzaju partie (formacje, oddziały itp.). Niektóre z tego rodzaju partii istnieją w przeciągu krótkotrwałych okresów – w granicach aktywnego życia jednego pokolenia. Z kolei inne partie odtwarzają się w następstwie pokoleń, przyjmując w swoje szeregi nowych ludzi na miejsce tych, którzy opuścili ten świat. Oprócz tego w społeczeństwie można ujawnić też różnego rodzaju grupy społeczne: klasy społeczne, korporacje zawodowe, a w społeczeństwie wielonarodowym w granicach państwa i w ramach całej ludzkości – narody i narodowości (grupy etniczne), mniejszości narodowe itp. Zgodnie z tym proces historyczny może zostać opisany:

  • z dokładnością do określonych grup społecznych;

Wśród tego rodzaju grup społecznych wyłaniają się zwłaszcza te grupy społeczne, w których wszyscy przedstawiciele w ten lub inny sposób zajmują się polityką. W związku z tym proces historyczny może być opisany:

  • z dokładnością do zakonu kościelnego lub partii politycznej;

Jednak nie wszystkie takie grupy społeczne działają jawnie w publicznej polityce. Niektóre z nich ukrywają się przed społeczeństwem, zajmując się polityką zakulisową lub, zajmując się nią, próbują sprawiać wrażenie, iż wcale nie zajmują się polityką, lecz czymś innym (na przykład kolekcjonowaniem motyli albo skupianiem się na rozwoju osobistym członków organizacji itp.). Tak więc po wykryciu danego czynnika w procesie historycznym[9] można go opisać:

  • z dokładnością do globalnego sprzysiężenia (np. wielu pokoleń papieży rzymskich, imperatorów rosyjskich, komunizmu, faszyzmu, anarchizmu, homoseksualizmu itp.).

efa0d4d564115cf12bdabb7489343d2ePonieważ jednak zmowy (czyli sprzysiężenia) ukierunkowania strategicznego bywają wielowarstwowe (co jest pożyteczne w przypadku fiaska, jak też niezbędne dla kanalizacji zbytniej aktywności politycznej niewtajemniczonych osób oraz niektórej części przeciwników celów sprzysiężenia, wprowadzanych jednak do zmowy celem pokierowania nimi, a jednocześnie dla neutralizacji ich działalności względem celów głównego spisku), proces historyczny może być opisany:

  • z dokładnością do wewnętrznych „zmów w sprzysiężeniach”, stojących ponad spiskami niższych poziomów wtajemniczenia (np. wolnomularstwa[10] w Euro-Amerykańskiej cywilizacji regionalnej);

Jednak nawet ze spiskami nie jest tak łatwo, ponieważ w każdym prawdziwym sprzysiężeniu istnieje swoisty „think tank” (trust mózgów), który wyznacza cele zmowy, określa drogi i środki do ich urzeczywistnienia, kontroluje proces realizacji planów i w razie potrzeby koryguje plany; a istnieje też peryferia wykonawcza. Zgodnie z tą okolicznością proces historyczny można opisać:

  • z dokładnością do „trustów mózgów”, najgłębszych w wielowarstwowych sprzysiężeniach;

Jednak cała ludzkość, niezależnie od jej rzeczywistej bądź pozornej struktury wewnętrznej, jest tylko częścią Wszechświata. W związku z tą okolicznością nie należy od razu odrzucać opcji, iż proces historyczny może być opisany:

  • z dokładnością do stosunków ziemskiej ludzkości z innymi cywilizacjami, hierarchią szatana i Królestwem Bożym – Stwórcą i Wszechwładcą (Opatrznością Boską)[11].

(…)

Przy dowolnej dokładności opisów historycznych możliwe jest wystąpienie błędów, podobnie jak można pomylić się podczas obliczeń z dowolną ilością znaków. Czytając prace historyczne, czytelnik jest w stanie zidentyfikować takie błędy z dokładnością do wymienionych kategorii, które są w swej istocie różnorodnymi elementami historycznie ukształtowanych systemów samozarządzania społecznego, przebiegającego zawsze w dopuszczalnych granicach wyznaczanych przez hierarchicznie wyższe (względem ludzkości) obejmujące zarządzanie, z którym ludzkość o wiele częściej przebywa w rozdźwięku niż w zgodzie.

1200px-3d_coordinate_system.svg_Jednak wspomniane wcześniej kategorie opisowe (jak też inne, tutaj niewymienione), które można odnieść do rzeczywistego procesu historycznego podczas jego opisywania, jeszcze nie przedstawiają faktów historycznych. Mimo to fakty historyczne są z nimi związane poprzez przynależność ludzi do tych lub innych grup społecznych lub poprzez działania „postaci historycznych” bądź grup społecznych. Kategorie opisowe, jeśli przeprowadzić analogię historii z matematyką jako nauką ścisłą, wyznaczają przestrzeń parametrów formalnych o pewnym wymiarze, w odniesieniu do której proces historyczny można przedstawić jako proces wielowymiarowy. Innymi słowy opowieść historyczna z dokładnością do postaci historycznych i szarego tłumu-narodu to prymitywny płaski model rzeczywistej historii; wyłonienie z anonimowego tłumu-narodu określonych partii daje trójwymiarowy model historii itd.

Na tejże zasadzie spójność metrologiczną można nadać także naukom społecznym. Mówiąc inaczej, u podstaw spójności metrologicznej nauk historycznych i socjologii, wraz z wszystkimi jej gałęziami, leży określony porządek i kompletny zbiór zjawisk społecznych, do których odnoszą się analizowane fakty z życia i działalności społeczeństw, jak też zalecenia nauki mające na celu rozwiązanie ujawnionych problemów w życiu społeczeństwa.

Jeśli uogólniać w stosunku do całego kompleksu nauk humanistycznych, to w każdej z nich można zagwarantować spójność metrologiczną poprzez przytoczenie pełnego zbioru kategorii opisowych oraz porządku ich powiązań, który powinien odpowiadać obiektywnej metryce zakresu przedmiotowego dowolnej nauki humanistycznej.

Jednak bynajmniej nie we wszystkich dyscyplinach humanistycznych tradycje szkół naukowych ukształtowały się na podstawie zapewnionej spójności metrologicznej, z kolei większość ludzi (nie tylko humanistów) tego problemu nie rozumie.

Oprócz tego socjologia i historia w kulturze działalności naukowej, adekwatnej Życiu, powinny być wzajemnie powiązane, gdyż tylko nauka historyczna jest zdolna dostarczać potrzebnej faktologii; i jedynie socjologia, ujawniwszy różnego rodzaju związki przyczynowo-skutkowe w życiu społeczeństw, umożliwia przekształcenie chronologicznie uporządkowanego wykazu faktów historycznych w koncepcję przebiegu globalnego procesu historycznego oraz regionalnych procesów historycznych.

33_f4f-t8uoPrzykładem metrologicznie niespójnej socjologii jest już wspomniany marksizm. W jego ekonomii politycznej pojawiają się fikcyjne kategorie, których nie można w życiu zmierzyć ani instrumentalnie, ani „organoleptycznie” (tj. za pośrednictwem ludzkich zmysłów). Takimi metrologicznie niespójnymi kategoriami marksizmu są już wspomniane kategorie jego ekonomii politycznej: „niezbędny” i „dodatkowy” czas pracy, „niezbędny” i „dodatkowy” produkt.

Nie ma takich chronometrów, które mogłyby rozgraniczyć w procesie technologicznym „niezbędny” i „dodatkowy” czas pracy; w magazynie wyrobów gotowych dowolnego przedsiębiorstwa nie można rozdzielić „niezbędnego” produktu od „dodatkowego”. Kategorie te nie przedstawiają abstrakcji, których jest sporo w nauce i które mogą być w sposób pożyteczny zestawione z rzeczywistością, tylko fikcje, wyrządzające jedynie szkodę. W wyniku ich występowania nie można zastosować ekonomii politycznej marksizmu ani w rachunkowości, towarzyszącej działalności gospodarczej, ani w pracy z danymi statystycznymi, charakteryzującymi aspekty gospodarcze życia społecznego.

Poza tym metrologicznie niespójna pozostaje również laborystyczna teoria wartości, której marksizm pozostał wierny. Dla przykładu wyniki działalności naukowo-badawczej, projektowo-konstrukcyjnej oraz kierowniczej uwarunkowane są w pierwszej kolejności czynnikiem osobistym. Z racji tego uzyskanie wyniku w sytuacjach niestandardowych w powyższych rodzajach działalności nie zagwarantują ani nakłady tzw. „czasu pracy”, ani inne środki przeznaczone na ten cel, bowiem o ile jedna osoba potrafi uporać się z konkretnym wyzwaniem (problemem naukowym) mimochodem w ciągu kilku sekund, inna do końca swojego życia nie wpadnie na rozwiązanie.

W niespójności metrologicznej ekonomii politycznej marksizmu, jak też jego socjologii, tkwi jedna z przyczyn upadku ZSSR oraz całego wschodniego bloku gospodarczego (RWPG).

1023465153W związku z tym należy zauważyć, że Stalin był jedynym działaczem publicznym (niezależnie od tego, czy traktować go tutaj jako polityka, czy jako autora dzieła o tematyce socjologicznej), który już w 1952 r. w swojej pracy „Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSSR” zaproponował nauce zrezygnowanie ze wspomnianych kategorii (wraz z innymi), przez co właściwie wydał wyrok śmierci marksizmowi i wynikającej z niego polityce, nawiasem mówiąc, z odwzajemnieniem.

„Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSSR” to dzieło napisane w terminologii marksistowskiej  (dlatego trudne do zrozumienia bez uprzedniego przygotowania), będące świadectwem Stalina, iż zdawał on sobie sprawę z niespójności marksizmu jako teorii społecznej.

Poza tym istnieją także bezpośrednie dowody tego twierdzenia. Zgodnie z wypowiedzią Richarda Kosołapowa[12] Stalin dzień lub dwa przed śmiercią powiedział do Dmitrija Czesnokowa[13] w słuchawce telefonicznej: Powinniście zająć się w najbliższym czasie dalszym rozwojem teorii. Możemy narobić bałaganu w gospodarce, jednak tak czy siak wyprostujemy sytuację. Natomiast jeśli pokręcimy coś w teorii, to zniszczymy całą sprawę. Bez teorii czeka nas śmierć, śmierć, śmierć!…

Tj. Stalin rozumiał konieczność adekwatnej życiu socjologii oraz jej bezpośredni wpływ na życie społeczeństwa. Z kolei wszyscy „wojownicy za wolność i prawa człowieka” potępiający Stalina i jego epokę pomijają milczeniem daną problematykę, nie przywiązując uwagi do niespójności metrologicznej i co za tym idzie – do nieadekwatności życiu tych teorii socjologicznych, których sami są świadomymi bądź nieświadomymi zwolennikami i które narzucają społeczeństwu. Niestosowność nauk społecznych z kolei rodzi politykę skazującą rzeszę ludzi na nieszczęście, będącą w stanie doprowadzić społeczeństwo do katastrofy.

23nov18_sit20and20enjoySwoją drogą krytyka terminologii marksistowskiej ekonomii politycznej nie oznacza automatycznej akceptacji dogmatów współczesnych systemowych teorii gospodarczych. W obecnej ekonomii liberalnej (Economics) można natknąć się na sporo bzdur i „niewytłumaczalnych” pojęć (niewidzialna ręka rynku, tłumaczenie problemu inflacji, luzowania ilościowego, kredytowania emisyjnego, ograniczoności rynków itp.), w związku z czym coraz bardziej można w jej kontekście mówić o chrematystyce[14] niż o poważnej nauce gospodarczej.

eye-diseases-allopathyPraktyczne konsekwencje niezapewnienia spójności metrologicznej dyscyplinom naukowym można zaobserwować również w medycynie, czy już mowa o licznych „nieuchwytnych” diagnozach psychiatrii[15], albo np. o prezentowaniu zagadnienia chorób autoimmunologicznych. Na dodatek współczesna medycyna, z uwagi na dominujące skupianie się na objawach poszczególnych schorzeń, wyradza się w allopatię[16].

Dlatego kwestiom spójności metrologicznej, gwarantowanej instrumentalnie na podstawie wzorcowej bazy bądź organoleptycznie na podstawie genetyki gatunku biologicznego „człowiek rozumny”, należy poświęcać szczególną uwagę nie tylko podczas rozpatrywania problematyki nauk społecznych.

Odnośniki:

[1] Należy rozumieć, że jeśli zjawisku odpowiada jakiś inny zestaw cech, to chodzi albo o odmienne zjawisko, albo wyjściowy zestaw cech jest błędny. Trzeba jednak mieć na uwadze, że przy identycznym zestawie cech jednorodne zjawiska mogą się różnić charakterystycznymi oznakami każdego z nich.

[2] Przykładem uzyskania spójności metrologicznej na podstawie spekulacji myślowych niechaj będą założenia Mendelejewa, dotyczące układu okresowego pierwiastków w kwestii cech chemicznych i fizycznych szeregu jeszcze nieodkrytych na ten czas pierwiastków chemicznych, które zostały udowodnione później.

[3] Fikcja różni się od abstrakcji tym, że abstrakcję można napełnić rzeczywistą treścią życiową (czego przykładem jest stosowanie wszelkiej abstrakcyjnej matematyki w rozwiązywaniu praktycznych zadań różnego rodzaju), zaś fikcja istnieje sama przez się jako owoc fantazji, wbrew wszelkim obiektywnie możliwym i metrologicznie spójnym powiązaniom z prawdziwym życiem. Fikcja od iluzji różni się tym, że w tworzeniu iluzji znaczącą rolę odgrywają cechy przepływu informacji, które obiektywnie napływają ze środowiska zewnętrznego podczas samego procesu tworzenia iluzji (najwidoczniej przejawia się to w sztuczkach iluzjonistów); zaś w tworzeniu fikcji największą rolę odgrywają błędy intelektu podmiotu, z których główny polega tym, iż po stworzeniu fikcji pojawia się próba narzucenia jej światu w charakterze jego nieodłącznej cechy i przekonywania o tym pozostałych ludzi.

[4] Owa cecha „wiedzy humanistycznej” spotkała się z ironiczną odpowiedzą wielu pisarzy, np. Stanisława Lema, który w cyklu opowiadań Cyberiada pisał na ten temat:

Jak wiadomo, smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już udowodniona zbyt dawno, by warto jej poświęcać choćby jedno jeszcze słowo. Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami ścisłymi, wykrył trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne. Wszystkie one, jak się rzekło, nie istnieją, ale każdy rodzaj w zupełnie inny sposób. Smoki urojone i zerowe, przez fachowców zwane urojakami i zerowcami, nie istnieją w sposób znacznie mniej ciekawy aniżeli ujemne.

Ciekawie też pisał o tym Władlen Bachnow w opowiadaniu „Jak zgasło Słońce albo historia tysiącletniej dyktatury Ogogondii, istniejącej 13 lat 5 mięsięcy i 7 dni“. Wyśmiewa w nim przemądrzały totalitaryzm, używając dla określenia humanistów nietypowego terminu „humanitolodzy“, który w oryginale współbrzmi ze słowem „humanojełopy”, co w wolnym przekładzie można przetłumaczyć jako „jajogłowi”.

[5] Aforyzm przypisywany jest najczęściej starogreckiemu filozofowi Protagorasowi, żyjącemu wedle różnych wersji w latach 480 – 411/410 p.n.e. bądź 490 – 420 p.n.e.

[6] Grafomania to chorobliwa skłonność do pisania obszernych beztreściowych lub banalnych tekstów, patologiczna skłonność do fantazjowania. W ciężkich przypadkach kwalifikowana jako choroba psychiczna.

[7] Jednym z przykładów metrologicznie niespójnych teorii tego rodzaju niech będzie „teoria pasjonarności“ Lwa Gumilowa, w której znaczeniowo nie określono w sposób jednoznaczny jej podstawowych pojęć „etnos“ i „pasjonarność“, wskutek czego można do nich odnieść właściwie dowolne zjawisko społeczne, które jednak w wyniku takiego działania nie stanie się bardziej zrozumiałe.

[8] W danym przypadku termin „tłum-naród” oznacza historycznie ukształtowaną wspólnotę ludzi, na tle której i w związku z którą działają tak zwane „postaci historyczne”.

[9] Zaś ci, którzy sądzą, że tak nie jest, niech czytają: „Zgodnie z hipotetyczną możliwością wykrycia czynnika podobnego rodzaju…“.

[10] Wolnomularstwo (albo też masoniera) często bywa definiowane jako ruch religijno-etyczny, powstały na początku XVIII wieku w Anglii i rozprzestrzeniający się w wielu krajach (zwłaszcza wśród elit szlacheckich i burżuazyjnych), nie tylko europejskich, przy czym podkreśla się, że wolnomularze dążyli do stworzenia tajnej organizacji ogólnoświatowej w utopijnych celach pokojowego zjednoczenia ludzkości w religijno-braterstkim związku. Czyli – bezpośrednio, w sposób jednoznaczny – twierdzi się, że działalność masoniery polega na urzeczywistnieniu tajnej (konspiracyjnej) ogólnoświatowej zmowy. Tj. wolnomularstwo zajmuje się działalnością polityczną o charakterze międzynarodowym i ponadpaństwowym.

massonsNa ile cele wolnomularstwa są utopijne? Niech każdy człowiek odpowie sobie sam – w zależności od tego, jakie ma pojęcie o zarządzaniu i jakimi nawykami w tej dziedzinie osobiście dysponuje; jak również na podstawie własnych możliwości 1) pojmowania wydarzeń zachodzących na jego oczach, jak i znanych mu z kronik o zajściach z przeszłości oraz 2) celowego działania na podstawie własnego rozumienia i własnej woli – na zasadzie wolnego, moralnie uwarunkowanego wyboru.

3699e8f16934
Pierre Bezuchow

Autorzy wszystkich obecnie dostępnych podręczników historii mają takie wyobrażenia o zarządzaniu, że temat wolnomularstwa całkowicie pomijają; a jeśli już temat ten wyłania się z powieści przerabianych w szkole w ramach lektur literackich (na przykład z powieści Tołstoja „Wojna i pokój“, w której hrabia Pierre Bezuchow zostaje wolnomularzem), to masoniera bywa charakteryzowana w identycznym sensie: podobno ci romantyczni idealiści, którzy dzięki własnemu statusowi dysponowali ogromem wolnego czasu i dostatkiem środków, zajmowali się podobnymi dziwactwami, nie mając wpływu na nic istotnego w życiu społeczeństwa ani w polityce; a jeżeli już na coś oddziaływali, to wyłącznie pozytywnie, ponieważ byli idealistami oraz romantykami, czyli pozytywnie nastawionymi osobistościami.

Nad tym, że idealiści są właśnie „romantykami“, a nie praktykami, wiernymi ideałom; i że „romantycy“ często nie posiadają nawyków umożliwiających urzeczywistnić szlachetne intencje, – nad tym ci wszyscy, którzy czytają podobne brednie o wyłącznie pozytywnym wpływie idealistów i romantyków na przebieg procesu historycznego, – powinni zastanowić się sami, nie zdając się ufnie na podobną manierę opisów zagadnienia wolnomularstwa w rozmaitych encyklopediach i słownikach.

[11] Tutaj należy wytłumaczyć przytoczenie Boga i Opatrzności Boskiej w tekście materiału dotyczącego tematyki świeckiej.

Po pierwsze religijność, wierzenia i różnego rodzaju mistycyzm są ludziom właściwe na przestrzeni całej historii, dlatego wykluczenie ich ze zbioru kategorii opisowych nauk społecznych byłoby analogiczne działaniu w postaci zakazu zapisywania niektórych cyfr w operacjach arytmetycznych: na przykład stwierdzić, że setki i tysiące rzekomo nie istnieją, dlatego ich stosowanie jest zabronione. Wystarczyłoby tylko usunąć z ekranu kalkulatora sekcję wyświetlającą odpowiednie liczby. Co stanie się po takiej operacji z arytmetyką, można sobie łatwo wyobrazić.

Po drugie daną problematykę pomoże przybliżyć następujący fragment „Martwej Wody„:

„Tym, którzy z różnego powodu nie są w stanie uznać istnienia Boga – Stwórcy i Wszechwładcy – i szatana, należy przypomnieć, że w językach ludów nie przeżywają setki a nawet tysiące lat słowa, za którymi nie kryją się żadne obiektywne lub subiektywne zjawiska. Dlatego podczas czytania danego tekstu pod pojęciami Królestwa Najwyższego Pana Boga mogą rozumieć hierarchicznie uporządkowaną sumę zjawisk w naturze i społeczeństwie, posiadającą – jako minimum – cechę podtrzymywania stabilności procesów rozwoju bez wzajemnego zniszczenia jednorodnych systemów w ramach jednego poziomu hierarchicznego. Pod hierarchią szatana zaś jeszcze jedną hierarchicznie uporządkowaną sumę zjawisk w naturze i społeczeństwie, posiadającą alternatywną cechę antagonizowania wszystkiego i uzupełniającą pierwszą hierarchię zjawisk do pełni postrzegania świata ateisty.”

osipov-13
Jurij Osipow

Po trzecie „hipoteza” istnienia Boga w nauce pojawia się dosyć często, mimo iż jej przedstawiciele obecnie rzadko przyznają się do potrzeby jej publicznego przytaczania. Mimo to np. były prezydent Rosyjskiej Akademii Nauk Jurij Osipow w marcu 2007 roku wypowiedział następujące zdanie:

 „Stworzenie dowolnego składnego systemu naukowego nieuchronnie prowadzi do myśli o istnieniu, jak mawiają w naszym środowisku, „umysłu absolutnego”. Dalej przedstawiciele nauki w przeważającej części nie drążą tematu i podobne oświadczenia nie trafiają do podręczników z powodu oporów ateistycznej tradycji naukowej – ani w postaci ujawnionego problemu, ani w postaci hipotezy, która mogłaby daną sprawę rozstrzygnąć w przypadku jej praktycznego potwierdzenia.

Jednak uświadomienie sobie Opatrzności i ustosunkowanie się do niej powinno być indywidualnie zróżnicowane, gdyż po intronizacji powszechnie obowiązującego „kanonu religijnego” (ateistycznego czyli bezbożnego, lub teistycznego czyli teologicznego) dochodzi do stłumienia uczucia religijnego – sumienia – i pojawienia się subkultury otumaniającej psychikę mnóstwa ludzi różnymi dogmatami, które niezależnie od ich sensu i znaczenia przytłaczają uczucie religijne człowieka, wprowadzając go w błąd i niszcząc jego osobiste relacje z Bogiem.

[12] W czasach pierestrojki był głównym redaktorem teoretycznego czasopisma CK KPZR „Komunista“.

[13] W 1952 r. na XIX zjeździe wybrano go członkiem Prezydium CK KPZR.

[14] Według Arystotelesa to nauka o uzyskiwaniu dóbr przez zamianę, a nie przez ich własną produkcję. Celem jest ich gromadzenie w rękach konkretnych osób, a nie sprawne kierowanie systemem gospodarczym z korzyścią dla wszystkich.

[15] To niewątpliwie rezultat niekorzystnego wpływu psychologii (nieścisłej nauki humanistycznej), która dotąd wydała na świat 46 różnych teorii osobowości. Pomyśleć, co stałoby się z matematyką, gdyby w szkołach podstawowych uczono 46 różnych tabliczek mnożenia…

[16] Czyli w zbiór metod mających na celu usuwanie objawów poprzez stosowanie środków o działaniu przeciwnym, łagodzącym dolegliwości skarżących się pacjentów, zamiast identyfikowania i usuwania przyczyn problemów zdrowotnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *