Koronawirus jako manewr zarządczy ostatniej fazy niniejszego etapu globalizacji czyli Dlaczego państwom świata narzucono tryb samoizolacji

„Obyś żył w czasach przełomowych!” (chińskie przekleństwo)

寧為太平犬,不做亂世人„Lepiej być psem w czasach pokoju niż człowiekiem w czasie zawieruch.” (Feng Menlong: Ciągłe pouczenia dla obudzenia świata; III tom zbioru pt. Trzy pouczenia, 1627 r.)

„Nie należy bać się przemian. Najczęściej następują dokładnie w chwili, gdy są konieczne.” (Konfucjusz)

„Szczęśliwy, kto oglądał świat W chwilach przemiany i przełomu: Bogowie go do swego domu Wezwali, by do uczty siadł; W ich radzie uczestniczył świętej, Ich wzniosłych igrzysk widzem był I żywcem, jako wniebowzięty, Z ich czary nieśmiertelność pił.” (F. I. Tiutczew: Cycero, w tłumaczeniu J. Tuwima; 1829 r.)

सूरिवाँ और [suriwan or ok] = wschód i oko („koronawirus“ od tyłu w najstarszym piśmiennym języku świata)

Od trzech miesięcy nie milkną spory, kłótnie i waśnie na temat prawdziwych przyczyn tzw. pandemii covid-19, w wyniku której jedni nieubłaganie wyrokują, iż świat już nie będzie taki sam, inni – w nadziei na poprawę humoru pierwszym – twierdzą, że wręcz przeciwnie: będzie znowu taki, jakim był od wieków, zaś pozostali, ogarnięci paniką, histerią i totalną dezorientacją, boją się jak ognia podstępnego wirusa, nie mogąc się doczekać chwili, gdy wszystko wróci do normy. Pozostawiając omówienie ryzyka zdrowotnego ze strony szczepów koronawirusowych na później, będących świetnym pretekstem do wdrożenia środków, które w innych okolicznościach nie byłyby możliwe, poświęćmy kilka chwil na rozpatrzenie całej afery z poziomu globalnego. Najpierw jednak zdajmy sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest globalizacja, która rzekomo dobiegła końca, i zastanówmy się nad tym, na ile dany proces posiada charakter przypadkowy i żywiołowy, a w jakim stopniu chodzi o zjawisko sterowalne i kontrolowane.

Globalizacja, zwana także globalnym procesem historycznym, to proces koncentracji zarządzania siłami produkcyjnymi na planecie Ziemia – nie w sensie skupienia wszelkich bądź kluczowych mocy wytwórczych w jednym miejscu, a raczej w jednych rękach. Fenomen ten jest całkowicie obiektywny[1], jednak sposób jego realizacji ma charakter subiektywny. Innymi słowy globalizacja może urzeczywistniać się zarówno w interesie mniejszości, roszczącej sobie prawo do nieograniczonego wyzyskiwania pozostałych, jak i w interesie zdecydowanej większości w celu harmonizacji życia całej populacji. Wszystko zależy od wyboru jednej z obu przeciwstawnych koncepcji organizacji życia ludzkiej cywilizacji. Ponieważ rozpatrzenie i szczegółowa analiza danej problematyki będzie przedmiotem niejednego odrębnego artykułu, zadowolimy się na razie stwierdzeniem, iż globalizacja od ponad trzech tysięcy lat przebiega według scenariusza Projektu Biblijnego (a właściwie starotestamentowej doktryny „Deuteronomium-Izajasza”), pod batutą regionalnej cywilizacji Zachodu, zwanej obecnie euroatlantycką, działającej na zasadzie konglomeratu[2]. Jej etapy ilustruje dowolny podręcznik historii dla uczniów szkół podstawowych: 1) zagospodarowanie basenu śródziemnomorskiego (grecko-rzymskie początki antycznej Europy), 2) upadek cesarstw rzymskich (czas feudalnego średniowiecza), 3) renesansowy rozkwit północnowłoskich republik kupieckich, odkrycie Gutenberga i Kolumba, „Etyka protestancka a duch kapitalizmu”[3], 4) kształtowanie państw narodowych, wojny kontynentalne i światowe (gorące i zimne), burzliwy rozwój technologiczny, 5) nieuchwytny postmodernizm, efemeryczny koniec historii Francisa Fukuyamy[4] i zagadkowy postkapitalizm.

Jeśli przypatrzymy się uważnie objawom towarzyszącym zmianom poszczególnych epok, zauważymy, że niektóre z nich cechowała transformacja modelu gospodarczego i ustroju politycznego, inne transfer ośrodków koncentracji zarządzania procesem globalizacji (Egipt -> Grecja -> Rzym -> Konstantynopol -> Genua, Wenecja -> Amsterdam, -> Londyn -> Nowy Jork -> …). Obecnie żyjemy w czasach finalizacji czwartego etapu z przysłowiowego podręcznika (pkt 5 to tak naprawdę jego ostatnia faza), w konsekwencji którego trwa zarówno transformacja polityczno-ekonomiczna świata, jak i transfer „geopolitycznego środka ciężkości” z kontynentu europejskiego do Azji (a konkretnie do Chin oraz Iranu). Skalę nadchodzących zmian można częściowo porównać z okresem upadku cesarstwa zachodniorzymskiego w V wieku n. e., prezentowanego przez współczesnych historyków jako początek średniowiecza, lub z epoką przybijania tez na drzwi kościoła w Wittenberdze[5], kiedy to ponownie ułaskawiono „instytut procentu pożyczkowego”, w wyniku czego pojawiła się nowa warstwa/klasa społeczna, a wraz z nią gospodarka kapitalistyczna. Wówczas na Starym Kontynencie[6] pojawiło się nie tylko wiele dziwacznych produktów z Nowego Świata[7], ale także mnóstwo drogiego metalu i innych dóbr, umożliwiających Europie wyrwać się do przodu w (nie)chlubnej walce o dominowanie nad światem. Dzięki temu przez ostatnie 500 lat pierwsze skrzypce na arenie geopolitycznej odgrywał Zachód, który dzięki potężnemu zastrzykowi dóbr materialnych zdołał zbrojnie podbić „resztę świata[8]”, narzucając wszystkim „własne” zasady gry, normy kulturowe oraz ideały, czyli koncepcję (samo)zarządzania społeczeństwem. A ponieważ zadaniem niniejszej koncepcji jest niedopuszczenie do opanowania przez ludzi ich własnego potencjału genetycznego – a co za tym idzie – naturalnego rozwoju dowolnego narodu w ramach funkcjonowania we własnym państwie, na podstawie swojego rozwoju kulturowego, podobny los przypadł wcześniej (i później) także ludom Europy – na przekór wszelkim „wiosennym porywom”[9] i innym rewolucjom.

Niemniej przekonawszy się o skuteczności zasady „dziel i rządź”, nie przystąpiono do demontażu instytutu państwa, tylko postarano się zachować go w charakterze zwartej machiny, umożliwiającej względnie samodzielne funkcjonowanie państwowości, czuwającej nad zapewnieniem swoim obywatelom podstawowych dóbr materialnych, dzięki którym ci mogą zaspokoić podstawowe potrzeby (fizjologiczne), rzecz jasna, w charakterze wynagrodzenia za starannie wykonaną pracę w nie do końca własnych interesach. W tym celu potrzebne jest nie tylko sformowanie i dobór kadr zarządczych w każdym państwie, ale przede wszystkim udzielenie im dostępu do odpowiednich zasobów oraz przekazanie właściwych kompetencji w zakresie gwarantującym sprawne funkcjonowanie aparatu państwowego i cyklu produkcyjnego. Na takiej zasadzie ukształtowano najpierw państwa na kontynencie europejskim (od XVI do XX wieku), a od rozpadu systemu kolonialnego także na pozostałych lądach błękitnej planety.

O ile pierwszy proces cechował masowy napływ zasobów naturalnych, energetycznych i ludzkich do Starego i (ponownie) Nowego Świata, drugi – szczególnie od chwili pojawienia się „reaganomiki[10]” w 1981 r. – wyróżnia przesuwanie „żmudnych” sektorów produkcyjnych[11] i wysokotechnologicznych gałęzi przemysłowych do krajów Trzeciego Świata – regionów oferujących tanią siłę roboczą, niższe nakłady produkcyjne, minimalne podatki i wcale nie gorszą wydajność pracy. Aby Europejczycy i Amerykanie nie zwracali zbytnio uwagi na fakt, iż wskutek takiego transferu nieuchronnie tracą także kompetencje potrzebne do wykonywania wysokospecjalizowanej produkcji, realizowanej dotąd własnymi siłami, przystąpiono do sztucznej stymulacji popytu wśród ich obywateli na produkty rozpęczniałego sektora usług, w którym – zgodnie z dogmatycznym twierdzeniem nowej nauki ekonomicznej – powinna pracować przytłaczająca większość mieszkańców krajów pierwszej kategorii, zarabiających z roku na rok coraz więcej, nie kłopocząc się takimi błahostkami jak spłacanie kredytu lub spadek poziomu edukacji na skutek procesu bolońskiego[12], a ciesząc się pełnią życia. Kreowaniu nowo powstałej klasy średniej towarzyszyła totalna propagacja idei politycznego liberalizmu (nie mylić z liberalizmem filozoficznym), demontaż wartości tradycyjnych (będących ZAWSZE konserwatywnymi, przekazywanymi w kręgu rodzinnym), narzucenie konsumpcyjnego stylu życia, mentalne wykorzenienie i kulturowe wynaturzenie społeczeństwa zachodniego, stawianego niegdyś za wzór pozostałym narodom.

W wyniku utraty możliwości samodzielnej produkcji towarów, wymagającej dysponowanie odpowiednią bazą naukową (w tym wyszkoloną i kreatywną kadrą), sprzętem i surowcami, państwa Pierwszego Świata poniosły niepowetowaną stratę, wyzbywszy się de facto własnej niepodległości. Od teraz wszystkie wysokotechnologiczne sektory produkcyjne znajdują się we władaniu struktur ponadpaństwowych, przemieszczających pospiesznie euroatlantycki ośrodek koncentracji zarządzania z Wielkiej Brytanii i USA do Chin, a nieco wolniej drugie centrum – eurazjatyckie – z Watykanu do Iranu. Koniec ostatniej fazy niniejszego etapu globalizacji szykuje dla znacznej części Europy fatalne skutki: reaktywację projektu „Islamskiego Kalifatu Europejskiego” (pod późniejszym nadzorem irańskich ajatollahów), sklecenie „Nowych Austro-Węgier” (lub „Węgro-Austrii”, na podstawie niniejszej Grupy Wyszehradzkiej oraz państw ościennych) i nakreślenie na mapie świata nowych linii wpływu zwycięskich supermocarstw (USA Trumpa, Chin Xi oraz Rosji Putina), wbijających ostatnie gwoździe już nie do drzwi kościelnych, a do trumny liberalizmu, skazanego na niebyt.

trump_xi_putin
Nowa Jałta, 2022 r.

Ponieważ jednak proces przeformatowania świata należało zakończyć już na samym końcu XX wieku[13], liberalne amerykańskie elity krajowe (zwane również „finansowymi” lub paradoksalnie „globalnymi”) oraz ich europejska peryferia, będące dotąd skutecznym narzędziem globalizacji, urosły na tyle w siłę, że stawiają znaczny opór prawdziwym globalizatorom, którzy są zmuszeni na bieżąco korygować plany i modyfikować taktykę istnej walki na życie i śmierć[14]. Aby obniżyć ryzyko rozpętania niehybrydowej[15] trzeciej wojny światowej, zapobiec gwałtownemu upadkowi przegrzanej gospodarki światowej, wymagającej pilnego upustu powietrza z nabrzmiałych spekulatywnych baniek inflacyjnych, oraz dokonać przeformatowania niniejszego modelu polityczno-gospodarczego za pomocą naderwania starych sojuszy i sformowania nowych więzi między poszczególnymi państwami, aktywowano „Operację Covid-19” z narzuceniem powszechnej kwarantanny i funkcjonowania w trybie tymczasowej samoizolacji.

Koronawirusowa zasłona dymna umożliwia przeprowadzenie potężnego manewru zarządczego, w wyniku którego uwidacznia się nieudolność elit rządzących w krajach, nie będących w stanie obyć się bez masowych dostaw podstawowych produktów (jak również maseczek, respiratorów, odzieży ochronnej, lekarstw itp.) z Chin, co skłania je do podjęcia słusznych (z góry zaprogramowanych) decyzji: powrotu części przemysłu lekkiego na swoje terytorium (z wykluczeniem wysokotechnologicznych sektorów, wymagających posiadanie wcześniej utraconych zaawansowanych kompetencji), skierowania do „brudnych” zakładów pracy sporej części osób pracujących dotąd w „czystej” sferze usług[16], zwiększenia roli państwa w życiu jednostki we wszystkich sferach działalności, zaadaptowania się do warunków życia na własny koszt (zarówno z punktu widzenia państwa, jak i obywatela), bez liczenia na kredyty lub dofinansowanie, oraz opracowania planu na funkcjonowanie w realiach zbliżającego się Nowego Średniowiecza. Kto podoła wymienionym wyzwaniom, przeżyje, zaś resztę pożrą życzliwi sąsiedzi, konkurenci gospodarczy oraz „nowi barbarzyńcy”. Koronawirus to cyngiel, którego pociągnięcie zwiastuje Światu nadchodzące zmiany.

z21784117vuchodzcy-na-morzu-srodziemnymJeśli chodzi o samo obniżenie standardów życia mieszkańców Pierwszego Świata, jest ono konieczne chociażby ze względu na ograniczoną ilość zasobów naturalnych Ziemi, których zwyczajnie nie starczy dla wszystkich podążających za wzorcowym stylem życia, narzucanym przez Zachód w środkach przekazu masowego. Utrzymywanie zawyżonego poziomu życia mieszkańców USA i Europy, nieodpowiadającego ich rzeczywistym możliwościom i stymulowanego poprzez nieograniczone kredytowanie i luzowanie ilościowe[17], było potrzebne w celu demontażu bloku wschodniego oraz idącego w ślad za tym uśpienia czujności zachodniego establishmentu, upajającego się zwycięstwem w zimnej wojnie, który dopiero dzięki wykreowanej pandemii zdołał się połapać, że bez pomocy Komunistycznej Partii Chin nie jest w stanie zapewnić własnej ludności nawet wystarczającej ilości sprzętu ochrony osobistej i potrzebnej aparatury medycznej. Nawet Stany Zjednoczone Ameryki nie są dziś w stanie wyprodukować jedynego lotniskowca bez części wytwarzanych na terenie kraju widniejącego na liście ich potencjalnych wrogów. Jednak od początku było wiadomo, że „reagonomika” w ramach systemu Bretton Woods[18] to model czasowy, a po osiągnięciu wyznaczonych celów dojdzie do jego zniesienia. W chwili zakończenia procesu integracji sił produkcyjnych i związania ich łańcuchem więzi w jedną zglobalizowaną siatkę, w której pociągnięcie za sznurek w jednym miejscu niechybnie prowadzi do następstw w innej części konstrukcji, nie ma konieczności faworyzowania jednego regionu świata kosztem pozostałych, tym bardziej w sytuacji, gdy te również pragną żyć jak na Zachodzie. Aby ich odwieść od tego zgubnego marzenia, należy teraz w ich oczach zdyskredytować zachodni styl życia, czemu służą m. in. takie zjawiska, jak batalie z uchodźcami, zamieszki uliczne, rozruchy polityczne i coraz bardziej uwidaczniający się ostatni kryzys kapitalizmu, wskutek którego poziom życia przeciętnego mieszkańca Zachodu upadnie mniej więcej dwukrotnie[19]. Swoją rolę odgrywa także celowe porównywanie w mediach skuteczności działań aparatu państwowego w krajach zachodnich z efektywnością „autorytarnego reżimu” w Chinach bądź w innych, dotąd demonizowanych krajach, w obliczu „strasznej” pandemii covid-19. Nawet „tzw. Państwo Islamskie ostrzegło w marcu swoich członków i zwolenników, by z powodu koronawirusa nie wyjeżdżali do Europy. Organizacja terrorystyczna, która jeszcze niedawno zachęcała ich do atakowania miast w Europie, teraz radzi ‘trzymać się z dala od ziemi, na której wybuchła epidemia’.[20]” Jak to mawiali starzy Ślązacy? „Źle, gdy diabeł przychodzi, lecz jeszcze gorszej, gdy ucieka.[21] Historia tworzy się na naszych oczach praktycznie w trybie on-line.

nziwedq0mi9jx2mvdv8xl2njxzg2nwmzl3avmjaymc8wnc8xnc8xndc4lzyyos9mntzhndc3yme4owm0y2yyogflmgy1nze1mjy1njm1ny5qcgvn
Hurra, radziecki samolot właśnie dostarczył nam maseczki z Chin!

Z racji tego, że dziś żadne państwo na kuli ziemskiej nie jest w pełni niepodległe i nie może prowadzić suwerennej polityki na wszystkich poziomach (tj. wewnętrznym, zagranicznym i globalnym), w spektaklu koronawirusowym zmuszeni są brać udział przywódcy i przedstawiciele wszystkich krajów świata. W przeciwnym wypadku ryzykują bowiem zerwaniem łańcucha więzi ze strony pozostałych aktorów, w następstwie czego z łatwością może dojść do zakłócenia dostaw surowców, energii lub podzespołów dla strategicznie ważnych sektorów przemysłowych, co od razu doprowadzi do natychmiastowego wstrzymania życia gospodarczego w kraju, fali zwolnień, destabilizacji sytuacji społecznej, strajków i protestów niezadowolonej ludności, obalenia władzy i utraty resztek samodzielności politycznej (przykładem niech będzie Ukraina). Na dodatek nikt dotąd nie wykluczył, że w czasie licznych masowych zgromadzeń nie dojdzie do eksperymentalnego użycia broni biologicznej, dającej całkiem przypadkowo objawy podobne do infekcji koronawirusowej. Wyrywający się z ogólnego schematu „włodarze” Białorusi, Szwecji, Brazylii lub Meksyku z pewnością dziś żałują swoich początkowych decyzji odnośnie (nie)podjętych środków w obliczu „zagrożenia epidemicznego”. I na tym nie koniec całej historii!  Po zakończeniu pierwszej fali „pandemii” czeka nas doprawdy życie w nowej rzeczywistości…

Wraz z przeprowadzką ośrodków koncentracji zarządzania do Azji można przystąpić do realizacji kolejnego etapu globalizacji, w ramach którego można zająć się takimi palącymi problemami, jak troska o ekologię[22], przeludnienie planety, znalezienie nowej rozrywki dla mas, które wskutek automatyzacji produkcji, robotyzacji i wdrożenia w życie sztucznej inteligencji[23] pozostaną bez zatrudnienia. Dotychczasowe eksperymenty z bezwarunkowym dochodem podstawowym, wprowadzanym dziś w życie w Hiszpanii, dowiodły, że zdecydowana większość ludzi nie wykorzysta czasu wolnego w celach samorozwojowych… W danym kontekście nie wolno zapominać o teorii złotego (pół)miliarda, przykazaniach wyciosanych w kamiennym monumencie w Georgii, sentencji Filipa, księcia Edynburgu[24] oraz słowach „filantropa” Billa Gatesa[25].

engsj
Tablica nowych dziesięciu przykazań na angielskojęzycznej tablicy w Georgii

Redukcja poziomu życia materialnego w krajach Pierwszego Świata na dodatek może przebiegać tylko w ideologicznej obwolucie jednej z trzech historycznych doktryn niepochwalających konsumpcjonizmu – nacjonalizmu, komunizmu (wojennego neomarksizmu), fundamentalizmu religijnego (w stylu ISIS), maskujących prawdziwe oblicze Nowego Średniowiecza, w którym państwa kontrolują przemysł lekki w obrębie granic własnego wpływu, a zaawansowane technologie pozostają w rękach struktur ponadpaństwowych. W pewnym stopniu przejawy danych ideologii można zaobserwować w polityce państw stających się wierzchowcami jeźdźców globalizacji.

„Jeśli demokracja to władza demokratów,

liberalizm to władza finansistów.”

Aby urzeczywistnić powyższe plany, najpierw należy rozprawić się z elitami wyznającymi idee liberalizmu politycznego i zajmującymi dotąd kluczowe pozycje w wielu strategicznych sektorach gospodarki światowej i administracji państwowych. To wychowankowie samych globalizatorów, wysługujących się nimi w charakterze narzędzia do przeprowadzenia zmian na mapie politycznej 2. połowy XX wieku, po dokonaniu których – jak nieraz bywało w historii – przestali być potrzebni i podlegają utylizacji, podobnie jak niegdyś spisano na straty rzymskich patrycjuszy, średniowieczną szlachtę, przedwojenną arystokrację Belle Epoque[26] lub poradziecką nomenklaturę partyjną (nie tylko poprzez lustrację). Jak już powiedziano, proces ten opóźnia się o 20 lat, przez co staje się nie lada gratką, zważywszy na to, o co właściwie toczy się bój. Stawką w grze jest bowiem nie tylko wygrana w rywalizacji o władzę, ale przyszłość całej planety. Nowoczesne uzbrojenie i zaawansowane technologie niejednego kraju pozostają pod kontrolą proliberalnych elit demokratyzatorskich, które w razie klęski grożą pociągnięciem ze sobą na dno wszystkich, urządzając nuklearny armagedon w postaci sprowokowania wojny jądrowej lub katastrofy technogennej (nowego Czarnobyla). Rozbiórkę starego systemu należy zatem przeprowadzać nader rozważnie i z chirurgiczną precyzją. Zwycięstwo globalizatorów jest kwestią czasu (ich miara pojmowania procesów zdecydowanie przewyższa odbiór rzeczywistości ich wychowanków, którym z góry zaszczepiono nieadekwatny światopogląd), jednak na efekty bezstrukturalnych manewrów zarządczych zawsze trzeba trochę poczekać. Kwestią pozostaje tylko wysokość poniesionych kosztów i powaga uszczerbku wyrządzonego pozostałym uczestnikom starcia (tzw. trawie na polu bitewnym, czytaj NAM).

W związku z tym dla minimalizacji potencjalnego ryzyka globalizatorzy zmuszeni byli zwrócić się o pomoc do swoich konceptualnych przeciwników[27]Rosji Putina, prowadzącej własną, samodzielną politykę globalną[28] – w myśl zasady „wróg mojego wroga jest moim sojusznikiem” (należy dodać, że wyłącznie sytuacyjnym). Rosja jako cywilizacja posiada własną wizję przyszłości świata („Ruskiego Miru”) i alternatywną koncepcję organizacji życia społeczno-politycznego, przez co od wieków pozostaje cierniem w oku dla zachodniej śmietanki towarzyskiej, niezależnie od jej orientacji na interesy klanów liberalno-finansowych lub globalistycznych. Mimo to (a może właśnie dlatego?) Putin to postać będąca w stanie uregulować wiele procesów bez ryzyka zsunięcia się świata w otchłań katastrofy, co udowodnił już na przełomie tysiącleci, uregulowawszy rozpalający się konflikt indyjsko-pakistański (dwóch mocarstw jądrowych). Z uwagi na swoje zdolności zarządcze niniejszy gospodarz Kremla automatycznie znajduje się na celowniku krajowych elit amerykańskich oraz ich peryferii transatlantyckiej, aktywnie działających na rzecz rozpętania w Rosji własnego majdanu[29] w celu zawładnięcia zasobami największego kraju świata, co znacząco poprawiłoby ich nadszarpnięte pozycje w walce z zamysłem globalistów, który nie przewiduje dalszej eksploatacji świata przez konglomerat euroamerykański. Nie zdają sobie jednak sprawy tego, że możliwości samych Stanów Zjednoczonych (światowego policjanta, klęczącego na szyi stawiających opór) gwałtownie się kurczą, i jeśli kraj ten ma pozostać na politycznej mapie świata, konieczne jest jego gruntowne przeformatowanie, możliwe tylko w warunkach samoizolacji USA na własnym kontynencie. Właśnie taką politykę realizuje Trump, zwycięzca twórczego konkursu na najlepszego menedżera kryzysowego.

edytujElity proamerykańskie zajmują mocne pozycje również w Chinach[30], które dotąd trzymały się gry przynoszącej korzyść obu stronom, oferując tanią siłę roboczą, produkującą na potęgę części, podzespoły i gotowe towary wszystkich gałęzi realnego sektora gospodarki światowej, w zamian za transfer technologii na terytorium Państwa Środka[31] – zgodnie z globalizatorskim planem przenoszenia ośrodka koncentracji zarządzania z USA do Chin. Niemniej nadszedł czas zrywania więzi[32] z amerykańskimi elitami krajowymi, czym także zajmuje się Trump, tocząc z Chinami głośne wojny handlowe i grożąc sankcjami wymierzonymi w reprezentantów sił stojących w opozycji do Xi Jinpinga, który z kolei wykorzystuje zaistniałą sytuację do rozprawienia się z przeciwnikami politycznymi, oskarżając ich o nieudolność w walce z pandemią covid-19, prowokowanie zamieszek w Xianggang[33] i nadchodzące problemy gospodarcze kraju, które ujawnią się po przeprogramowaniu stosunków międzypaństwowych po wyparowaniu koronawirusowej zasłony dymnej[34].

5e3c227a37714Europa, reprezentowana dziś przed brukselski ośrodek unijny, pozostaje dotąd we władaniu elit transatlantyckich, jednak spadkobiercy starych elit kontynentalnych zdołali w ostatnim czasie delegować na kilka kluczowych stanowisk własnych przedstawicieli, sprzeciwiających się dalszemu podporządkowywaniu się interesom Młodszego (!) Brata zza Oceanu i nawołujących do obrania kursu na nowego gospodarza z Pekinu, który przecież znakomicie uporał się z covid-19 i jeszcze zdołał wesprzeć Europejczyków dostawą „niezbędnego” sprzętu medycznego, albo do wzięcia się w garść i zaciśnięcia pasów w celu podjęcia ostatniej próby suwerenizacji krajów starego lądu, co wymaga dogłębnej transformacji UE, łącznie z podziałem kontynentu na kilka stref (Europę różnych prędkości).

Tak czy siak, ostatnia faza niniejszego etapu globalizacji dobiega końca i świat już budzi się w nowych realiach, aczkolwiek – jak prawi Kaznodzieja – „to, co było, znowu będzie, a co się stało, znowu się stanie: nie ma nic nowego pod słońcem”[35]. Mimo iż „operacja koronawirus” nie przebiega według zaplanowanego scenariusza (wskutek oporu ze stron elit transatlantyckich, które postanowiły wykorzystać ją do przeprowadzenia przedostatniej ofensywy[36]), zza chmur wyłania się nowa rzeczywistość, w której trzeba będzie nauczyć się poruszać. W celu ułatwienia zadania planujemy publikowanie na niniejszym blogu serii tematycznie zbliżonych artykułów, których lektura umożliwi połapać się w danej problematyce, którą dotąd niesłusznie pomijano milczeniem i częstokroć świadomie ignorowano, mimo iż rozgrywki polityczne toczone na globalnej planszy odbijają się bezpośrednio na życiu każdego z nas.

Dlatego aby skutecznie bronić własnych interesów, swoich bliskich, przyjaciół, społeczności, narodu oraz zapobiec urzeczywistnieniu realizacji czarnych scenariuszy odnośnie losów całej ludzkości, koniecznie trzeba zgłębiać mechanizmy zarządzania złożonymi supersystemami społecznymi (tzw. tajniki władzy), dokonując modyfikacji światopoglądu, wartości, układu emocjonalnego, jak i zawartości pozostałych komponentów własnej psychiki w kierunku Człowieczeństwa.

W Nowej Erze Wodnika zdolny do działania będzie tylko Człowiek świadomy swoich nieustannie rozwijanych możliwości, odpowiedzialny, orientujący się w otaczającym środowisku, dysponujący podmiotowością, władający dialektyczną kulturą myślenia oraz technologią realizacji obranych celów, gdyż tylko taka osoba zdoła harmonizować relacje w swoim otoczeniu i efektywnie pracować na rzecz lepszej przyszłości – w interesie własnym i ogółu.

Dopóki obowiązuje reguła „Każdy w miarę własnego rozumienia pracuje na siebie i własne interesy, a w miarę nierozumienia na interesy tych, którzy wiedzą i rozumieją więcej”, warto pracować nad poszerzaniem własnej miary rozumienia i horyzontów (kręgu pojęć Koźmy Prutkowa[37]), zgłębianiem wiedzy konceptualnej, będącej w centrum uwagi obecnej witryny.

Odnośniki:

[1] Tj. niezależny od czyjejkolwiek woli.

[2] Ciężar udowodnienia (onus probandi) i wyjaśnienia danej tezy spoczywa na autorze, który już teraz zaprasza do lektury planowanego cyklu na temat globalnego procesu historycznego.

[3] Tytuł najbardziej popularnej publikacji niemieckiego socjologa Maksa Webera z 1904 roku.

[4] Autora eseju o tymże tytule z 1989 r.

[5] Skądinąd to odpowiedź na pytanie: Co robił Marcin Luter 31 października 1517 roku?

[6] Zgadnij, o którym mowa!

[7] Czy może Dzikiego Zachodu?

[8] Pozwólmy sobie tutaj nieco przesadzić z uogólnieniem twierdzenia.

[9] Patrz „Wiosna Ludów” w dowolnej wyszukiwarce, encyklopedii bądź słowniku.

[10] https://www.skarbiec.pl/slownik-inwestycyjny/reaganomika

[11] W znaczeniu panowania w nich ciężkich warunków pracy i złego wpływu na środowisko naturalne.

[12] http://czytelnia.frse.org.pl/media/proces_bolonski_FINAL.pdf

[13] Celem była nie tylko rozbiórka Związku Radzieckiego z późniejszym powstaniem „ZSSR 2.0”, ale także stworzenie „Stanów Rozłączonych Ameryki”, tak by ów obecny żandarm światowy skupił się wyłącznie na własnych sprawach i uregulowaniu sprzeczności panujących w amerykańskim społeczeństwie.

[14] Należy zaznaczyć, że w danej walce ważą się nie tylko losy licznych i potężnych klanów, ale także naszej planety, której zagraża kolejna globalna katastrofa wojenno-polityczna, gospodarcza, ekologiczna, a także biologiczna.

[15] Hybrydowa trwa od dawna. Więcej w kolejnych artykułach…

[16] Co w połączeniu z niskim popytem, wynikającym z obawy przed utratą pracy oraz kurczenia się własnych możliwości finansowych, przyczyni się do obniżenia poziomu konsumpcjonizmu przeciętnego obywatela – typowego przedstawiciela klasy średniej, przeznaczonej do rozbiórki.

[17] Innymi słowy drukowania zielonych banknotów o trylionowych nominałach.

[18] https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/Bretton-Woods-system;3880620.html

[19] Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż od 2002 r. gospodarka światowa przeżywa ciągły spadek, niezależnie od przekrętów statystycznych Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Światowej Organizacji Handlu.

[20] https://www.tvp.info/47140548/isis-ostrzega-przed-wyjazdami-do-europy

[21] https://www.gwaracieszynska.pl/przyslowia

[22] Patrz projekt Greta Thunberg.

[23] Czyli przejścia do tzw. szóstego paradygmatu technologicznego. Niewtajemniczeni czytelnicy znajdą więcej informacji w jednym z kolejnych cyklów artykułów.

[24] „Jeśli miałbym tu wrócić po reinkarnacji, to życzyłbym sobie zostać wirusem zabójcą, aby zmniejszyć poziom populacji ludzkiej”. (link: https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2009/jun/21/quotes-by-prince-philip)

[25] „…Możemy zredukować liczbę dziecięcych zgonów z 9 milionów rocznie do połowy, jeśli osiągniemy sukces. Korzyść polega na redukcji zachorowalności i redukcji wzrostu populacji.” (link: https://cnnpressroom.blogs.cnn.com/2011/02/05/cnns-sanjay-gupta-interviews-philanthropist-bill-gates-on-efforts-to-eradicate-diseases-and-the-wakefield-controversy/)

[26] https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/belle-epoque;3875772.html

[27] Głównym koordynatorem jest doyen Henry Kissinger, a wewnątrzpaństwowym instrumentem ekipa Kirienko-Wołodin-Miszustin.

[28] Putin to zresztą jedyny konceptualnie władny mąż stanu, formujący własne grupy elitarne, podczas gdy np. Xi lub Trump (kadry globalistyczne) są jedynie przedstawicielami korporacyjnie organizowanych grup klanowych.

[29] Organizowanego rękami licznej elity kompradorskiej, zajmującej dotąd w rosyjskim aparacie państwowym kluczowe pozycje i kontrolującej politykę ekonomiczno-finansową kraju.

[30] Ideowi spadkobiercy Hu Jintao, np. obecny premier Li Keqiang.

[31] Tutaj należy podkreślić, że ośrodki projektowo-konstrukcyjne obsługujące nowe strefy technologiczne, – a oprócz Chin to przede wszystkim kraje Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), – posiadają inne współrzędne geograficzne.

[32] Sformowanych już w latach 70., gdy udało się wyrwać Chiny spod wpływu ZSSR, otwierając przed nimi rynek amerykański, wskutek czego te gospodarczo rosły jak na drożdżach.

[33] Znanego na świecie pod kolonialną nazwą Hongkong.

[34] Mimo iż obecny bilans handlowy Chin osiąga nadwyżkę około 500 mld. $, bilans płatniczy pozostaje ujemny. Władze finansowe konwertują bowiem juany na dolary, sterylizując w ten sposób nadmiar podaży pieniądza. Biorąc za podstawę obliczeń rzeczywisty mnożnik kreacji (8), od 2008 roku (pierwszej fazy ostatniego kryzysu kapitalizmu, spowodowanego spadkiem efektywności kapitału) w Chinach dokonuje się wydruku waluty o równowartości 4 trylionów dolarów rocznie w celu stymulacji wewnętrznego popytu, co przedstawia praktycznie 25 % produktu krajowego brutto. Bez amerykańskich inwestycji (emisji dolara) Chiny zmuszone będą do radykalnej zmiany polityki pieniężnej, gdyż w przeciwnym razie wybuchnie kryzys niewypłacalności oraz hiperinflacja.

[35] Księga Kaznodziei Salomona 1:9, w tłumaczeniu Biblii Warszawskiej.

[36] Ostatnia to destabilizacja sytuacji wewnątrzpolitycznej w samych Stanach Zjednoczonych za pomocą różnorodnych protestów, strajków i buntów, wymierzonych w Trumpa i mających na celu delegalizację jesiennych wyborów prezydenckich.

[37]Wielu rzeczy nie rozumiemy nie dlatego, że nie możemy ich pojąć, a dlatego, że rzeczy owe nie wchodzą w krąg naszych pojęć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *